Lupek to jeden z ponad 110 rysi wypuszczonych w ramach reintrodukcji rysi Zachodniopomorskiego Towarzystwa Przyrodniczego. Przywieźliśmy go z Niemiec w maju 2023 roku. Już na samym początku dostarczył nam mocnych wrażeń: tuż przed odłowieniem w wildparku Lupek podjął próbę ucieczki! Zdołał przeskoczyć ogrodzenie, uciec z zagrody i przebiec przez cały ośrodek. Zatrzymał się dopiero przed zagrodą z wilkami, które wyraźnie go zainteresowały. Zapatrzył się na nie na tyle długo, że udało się go schwytać. Tak dostał swoje imię. Lupek, zdrobnienie od „lupus” – łacińskiej nazwy wilka – Canis lupus.

Niemcy 2023 rok – przygotowanie Lupka do transportu do Polski
Po okresie adaptacji w Dzikiej Zagrodzie został wypuszczony na wolność. Wtedy zwykle – jak w większości takich historii – kontakt wizualny się kończy. Lecz dzięki telemetrii zaczęliśmy obserwować jego losy. Lupek rozpoczął nadzwyczaj przygodowe życie. Ku naszemu zdziwieniu okazało się, że podjął wędrówkę na północ, aż nad Bałtyk! Spotkaliście kiedyś rysia na plaży? Miejcie oczy otwarte, bo Lupek udowodnił, że to możliwe! I w dodatku wybierał się tam dwukrotnie. Pierwszy raz wiosną 2024 roku – zawędrował nad jezioro Kopań i doszedł aż do Jarosławca. Ze względów bezpieczeństwa został wtedy przez nas odłowiony i translokowany w głąb lądu. Ale Lupkowi spacery nad morzem najwyraźniej przypadły do gustu. Jesienią podjął kolejną wędrówkę nad Bałtyk – tym razem na teren Słowińskiego Parku Narodowego. Ze względu na to, że zbliżył się do obszaru intensywnie użytkowanego przez człowieka – po raz kolejny został odłowiony.

Pierwsza kontrola Lupka w terenie oraz mapa jego wędrówek nad morze
Ryś w Polsce przez lata pozostawał gatunkiem słabo rozpoznanym w skali populacyjnej. Informacje o jego przeżywalności, wędrówkach czy przyczynach śmiertelności były rozproszone. Dopiero rozwój telemetrii – wdrożonej na dużą skalę przez Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze – zaczął tę lukę wypełniać.
Czym są zbierane dane?
Mogłoby się wydawać, że telemetria to tylko sygnał VHF odbierany anteną oraz przemieszczający się punkt GPS na mapie. W rzeczywistości – ryś, którego najczęściej się nie widzi.
Pomiędzy technologią i naturą – są jeszcze ludzie: osoby prowadzące obserwacje w terenie oraz interpretujące zbiór danych zza biurka.
Czasami to właśnie umiejętna ocena sytuacji i analiza danych w aplikacji – ratują życie zwierzęcia.
Dziś aktywnych jest blisko 50 obroży. Każda z nich to ciąg lokalizacji, który można przełożyć na konkretne dane dotyczące zwierzęcia. To właśnie z tych danych wiemy, że:
– najtrudniejszym okresem jest pierwsza zima po wypuszczeniu,
– przeżywalność w tym czasie spada nawet do około 50%,
– młode rysie podejmują dalekie i ryzykowne migracje,
– część zagrożeń – choroby, urazy – pozostaje niewidoczna bez bezpośredniej kontroli.
Dlatego monitoring nie kończy się na śledzeniu punktów na mapie. Obejmuje też selektywne kontrole terenowe. Przeprowadzane po to, by sprawdzić coś, czego nie widać w danych: kondycję zwierzęcia.
W przypadku Lupka taka kontrola okazała się kluczowa.
Podczas ostatniej – zaplanowanej – rutynowej wymiany obroży – okazało się, że ryś ten był w złym stanie. Liczne rany na pysku, rozległy ropień w okolicy podżuchwowej, wyraźne wychudzenie. Lupek prawdopodobnie stoczył walkę z innym rysiem. Uraz utrudniał mu polowanie i jedzenie, a to szybko przełożyło się na jego kondycję.

Odłowienie Lupka – marzec 2026, na środkowym zdjęciu rana utrudniająca zwierzęciu polowanie oraz jedzenie
Lupek trafił do naszego Ośrodka Rehabilitacji rysi w Dzikiej Zagrodzie w Jabłonowie, pod opiekę weterynarza. Przeszedł zabieg oczyszczenia i szycia głębokiej rany, otrzymał antybiotyk i leki przeciwświerzbowe. Przed wypuszczeniem przeprowadzone zostały jeszcze badania kontrolne. Po miesiącu Lupek został wypuszczony – w miejscu, z którego go odłowiliśmy – w dobrej kondycji, zdolny do dalszego funkcjonowania na wolności.
To historia pisana przez jednego rysia, ale zbudowana dokładnie z tych samych elementów, co kilkadziesiąt innych: sygnał, analiza, decyzja, interwencja – albo jej brak, jeśli nie jest potrzebna.
Bez obroży ten scenariusz miałby inne – tragiczne zakończenie.

Badania kwalifikujące Lupka do ponownego wypuszczenia
Telemetria nie jest dodatkiem do projektu. Jest jego rdzeniem. To dzięki niej reintrodukcja nie kończy się w momencie otwarcia klatki i wypuszczenia zwierzęcia. Dla pracowników ZTP przechodzi w etap monitoringu, analizy i – w razie potrzeby – interwencji. To również narzędzie, które wynosi skalę naszej wiedzy o rysiu na zupełnie inny poziom niż np. fotopułąpki. Jeszcze do niedawna pojedyncze obserwacje rysia były wydarzeniem. Dziś mamy ciągłość danych: ścieżki przemieszczania, tempo eksploracji, wybory siedliskowe, reakcje na presję człowieka. Wiemy, kiedy ryś upolował ofiarę. Wiemy, gdzie i kiedy samica rysia się koci. Wiemy też, kiedy sygnał staje się niepokojący, a ryś potrzebuje pomocy, bo po odczytach można poznać, że zaraził się świerzbem.

Lupek jest jednym z wielu. Ale jest żywym dowodem na to, ile zawdzięczamy jednej obroży telemetrycznej. Jego historia dobrze pokazuje, czym w praktyce jest współczesna ochrona dużych drapieżników: połączeniem biologii, technologii i decyzji podejmowanych w oparciu o dane, a nie domysły i przypadkowe spotkania. Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze każdego dnia analizuje spływające dane – w razie potrzeby, pracownicy są gotowi do podjęcia akcji.
Działania te realizuje Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze w ramach Projektu LIFE LYNX PL LT DE „Rozszerzenie zasięgu populacji rysia w północnej Polsce”, współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej, Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i Fundacji WWF Polska.
Partnerami w projekcie są:
Zachodniopomorskie Towarzystwo Przyrodnicze – Dzika Zagroda
Nadleśnictwo Spychowo, Lasy Państwowe
#LIFEprogramme #LIFEproject #LIFEprojects #LIFEAmplifier #EUGreenDeal #EUBiodiversity #Natura2000.


